wtorek, 10 lipca 2012

Supernatural


Z dedykacją dla współprowadzącej :*. Efekt wtorkowej nudy - skończyłam czytać wszystkie gazety i jestem w połowie "Lśnienia". Ostatnie zdjęcie (gif) to mój życiowy wyraz twarzy *łza*.


niedziela, 8 lipca 2012

Matrioszka

Prowadzenie bloga to mega trudna sprawa - szczególnie, jeśli robi się to z kimś jeszcze. Mam ochotę na ludowe klimaty (wybujałe fantazje po dawce muzyki reggae), muzykę folk, folklor (nie tylko polski) ogólnie. Wszystko przez mój ostatni zakup.


+

Julia Marcell - Matrioszka (June)
Monika Brodka - Granda (Granda)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Gadanie, namawianie



Pisała na ten sam temat nieraz, kiedy poruszałam się jeszcze w świecie fotoblogowym. Ponieważ przekroczyłam liczbę 50 odwiedzin dziennie (sic!), postanowiłam napisać coś, co zmusza do prostych, ludzkich refleksji. Zazwyczaj po takiej notce robi się strasznie nieprzyjemnie, bo głupio z głodujących dzieci przeskoczyć na newsy o Miley Cyrus. Na szczęście/nieszczęście życie nauczyło nas (albo i nie?) obracania się w różnorodnym świecie - pełnym jednego i drugiego.

Przyczepiam się do USA długo i namiętnie, bo jest to ojczyzna fast-food'owego żarcia, którego podstawę stanowią mielonki z różnych zwierząt. Mielonka = zakłady mięsne. Cały myk tkwi właśnie w tym, że jedzenie afrykańskich dzieci (ogólnie wszystkich głodujących) dosłownie pożera... bydło hodowane dla mięsa (głównie w Stanach i krajach Europy Zachodniej).
Dokładnie tak jest, nie ma co układać pięknych zdań i hiperbolizować faktów. Wystarczy jedna, banalna, oczywista zależność, której ludzie, łasi na pieniądze płynące z uboju, nie chcą dostrzec: ten sam kawałek ziemi = 1 (jeden jeden jeden) kilogram mięsa albo 10 kilogramów soi. Oznacza to, że możemy wykarmić dwie osoby albo sześćdziesiąt jeden osób (!!!!!!!!!!!!!!!!!). Przy wprowadzeniu obowiązkowej diety chociażby semiwegetariańskiej z wykluczeniem mleka głód na świecie całkowicie znika, bo nagle okazuje się, że na 7 miliardów ludzi, mamy pokarm dla 17 miliardów. NO LOL. Chwytam się głównie tego argumentu broniąc wszelkich diet wege, bo większość homo "sapiens" i tak ma w dupie zwierzęta.


Jesteśmy nieustannie wykorzystywani przez tych, co mają władzę - wierzę pani od biologii. Niektórzy nadal myślą, że nie ma/brakuje szczepionek i lekarstw przeciwko malarii, a ja tu śmiechłam. Oczywiście, że są. Tylko po co inwestować w pomoc medyczną na Czarnym Lądzie, kiedy nikt tam nie ma pieniędzy, by za nią zapłacić? Dodatkowo: większość tego, co tam wysyłamy, przechwytuje skorumpowana policja. A wiecie ile warta jest nasza coroczna pomoc materialna dla Afryki? Dokładnie tyle samo, co odbudowa EUROPY po drugiej wojnie ŚWIATOWEJ.
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Zawsze i wszędzie. Amen.
Życzę spokojnej nocy.

This Is The New Shit


Lady Bella Lugosi: Jakaś notka miała być, czy co... Nie mam nic do powiedzenia właściwie, poza tym, że dziś było fajnie i rodzina mi się powiększyła. Może jakaś gadka moralizatorska w następnym poście?

niedziela, 24 czerwca 2012

I just want your music tonight


Too far away from the city
Some kids left on the road
They said we have a communist in the family
I had to wear a mask

sobota, 23 czerwca 2012

Cult shit


†‡†

Będziemy się świetnie bawić, tworząc własną rzeczywistość, skoro wszystko inne rozczarowuje (przynajmniej mnie). Porobimy niedługo jakieś fajne, w kita artystyczne zdjęcia, bo prowadzenie bloga działa na mnie jak terapia antydepresyjna. Musiałam sobie wynaleźć przynajmniej jedną rzecz niewymagającą myślenia na wakacje. Ja to ta z dziobem.
Rrritualzz - Psychic teens.